5 gier typu dungeon crawler do zagrania z dziećmi (i dlaczego warto)
Na początku, dla mniej wtajemniczonych, warto wspomnieć, czym właściwie jest dungeon crawler. To gatunek gier, w którym gracze-bohaterowie przemierzają nieznane podziemia (lub inne labirynty), odkrywają nowe pomieszczenia, walczą z potworami i zbierają skarby czy też inne cenne przedmioty lub ekwipunek. Czy takie planszówki przygodowe dla najmłodszych to dobry pomysł? Zdecydowanie tak! Obserwując, jak to wygląda na naszym planszówkowym stole podczas rozgrywek z synem, widzę, że tego typu planszówki świetnie rozwijają wyobraźnię (nie tylko przestrzenną), a do tego uczą podstawowej matematyki – np. przy liczeniu obrażeń w potyczkach – i oswajają z losowością. Same plusy!
Wybrałem poniższe pięć tytułów, ponieważ łączą one klasyczne mechaniki z przystępnymi zasadami i nie mają przytłaczającego, mrocznego klimatu nieodpowiedniego dla najmłodszych graczy. Kolejność prezentowanych gier jest… alfabetyczna.
Zestawienie gier w pigułce:
| Tytuł gry | Liczba graczy | Sugerowany wiek graczy | Przewidywany czas gry | Tryb gry | Trudność wg BGG (1-5) |
| CoraQuest | 1-4 | 6+ | 45-60 min | kooperacja | 2.0 |
| Karak | 2-5 | 7+ | ok. 45 min | rywalizacja | 1.3 |
| Karak II | 2-5 | 10+ | 45-90 min | rywalizacja | 2.04 |
| Kroniki zamku Avel | 1-4 | 8+ | ok. 60 min | kooperacja | 1.93 |
| Władca Kości | 2-4 | 10+ | 60-90 min | rywalizacja | 2.0 |
CoraQuest: Małe wielkie przygody
CoraQuest to projekt unikalny – powstał podczas lockdownu, a za jego stworzeniem stoją pewien ojciec z ośmioletnią córką, od imienia której nazwano grę (Dan Hughes i Cora Hughes). Jest to planszówka kooperacyjna, kładąca spory nacisk na warstwę fabularną. Co ciekawe, twórcy oficjalnie zachęcają do tworzenia własnych bohaterów oraz potworów! Można narysować ich na kartce, a następnie przenieść do gry za pomocą specjalnej strony internetowej. Intuicyjny system poruszania się i walki, a także brak bezpośredniej eliminacji graczy, gwarantują doskonałą zabawę przy rozgrywaniu rozmaitych scenariuszy dostępnych dla tej gry, również tych fanowskich. To wszystko pobudza wyobraźnię i sprawia, że CoraQuest to wspaniała planszówka do spędzania czasu w rodzinnym gronie.
Karak
Karak wydawnictwa Albi to dziś już absolutny klasyk i jednocześnie doskonały wstęp do świata gier przygodowych z elementami RPG. Wcielamy się tu w jednego z sześciu bohaterów – każdy ma unikalne zdolności – i wyruszamy do katakumb tytułowego zamku. Podczas swojej tury dokładamy kafelki, tworząc zawsze inny, losowy układ podziemi, w którym czekają na nas potwory, rozmaity ekwipunek i… skrzynie ze skarbami. Proste zasady walki, oparte na rzutach dwiema kostkami, budzą ogromne emocje. Losowość zmniejszamy przez dozbrajanie swojej postaci. Gra świetnie balansuje rywalizację z radosną eksploracją podziemi. Dzięki zmiennemu układowi planszy i losowo pojawiającym się potworom oraz skarbom każda partia jest inna. Intuicyjna mechanika sprawia, że nawet najmłodsi gracze świetnie poradzą sobie ze zbieraniem ekwipunku i finałową walką ze smokiem.
Karak II
Karak II to idealna, niezależna kontynuacja hitu od Albi dla tych, którzy ograli już „jedynkę” lub po prostu szukają większych wyzwań. Tym razem wychodzimy z podziemi na powierzchnię, a ostatecznym celem jest pokonanie Mrocznego Generała. Gra zachowuje ukochany przez graczy system rzutów kośćmi, ale wprowadza nowe warstwy taktyczne: zbieranie surowców (drewno, kamień, żywność) oraz budowanie własnych miast. Zamiast walczyć samotnie, bohaterowie rekrutują jednostki i dowodzą własnymi oddziałami. To fantastyczne wprowadzenie w kolejną mechanikę – zarządzanie zasobami. Mimo iż nie przemierzamy tutaj podziemi, jak w klasycznym dungeon crawlerze, to wciąż czuć ducha eksploracji z klasycznego Karaka, stąd gra znalazla się w zestawieniu. Wybierając Karaka II trzeba jednak mieć na uwadze bardziej skomplikowane zasady, dlatego jest to propozycja dla nieco starszych graczy niż pierwowzór.
Kroniki zamku Avel
To przepięknie wydana przez Rebel gra, w której występuje pełna kooperacja – wszyscy przy stole łączą siły, by obronić zamek przed zbliżającym się monstrum. Zanim zaczniemy, każdy może stworzyć własnego bohatera – nadać mu imię, a nawet pokolorować jego wizerunek na specjalnym arkuszu. Już samo to dla wielu dzieci będzie atrakcją! Kroniki zamku Avel wyróżniają się świetną mechaniką ekwipunku: nasz plecak zobrazowany na dwuwarstwowej planszetce gracza ma ograniczoną pojemność, a zdobyte wyposażenie, np. eliksiry układamy w nim niemal jak klocki w Tetrisie, by upchnąć tam jak najwięcej. Tytuł ten uczy współpracy oraz zarządzania ryzykiem. A losowość? Rzuty kośćmi w walce można modyfikować dzięki zdobytemu wyposażeniu, co daje przyjemne poczucie kontroli.
Władca Kości
Gra wydawnictwa Trefl przenosi nas do lochów Samotnej Góry, które zamieszkuje tytułowy Władca. Zwabieni legendą o zgromadzonych tam skarbach, wyruszamy na eksplorację podziemi pełnych tajemniczych miejsc. Wcielamy się w jednego z czterech bohaterów – każdy ma nieco inne umiejętności specjalne. Będziemy spotykać groźne monstra, a ich pokonanie pozwoli nam zdobyć surowce, które w podziemnej kuźni przerobimy na rozmaitą broń. Dzięki temu wzmocnimy swoją siłę, zręczność, talent magiczny i spryt. Wszystko po to, by uzbrojeni po zęby pokonać w finałowej walce Władcę Kości. Gra zapewnia mnóstwo emocji podczas rzutów kośćmi, odkrywania kart spotkań z trzech różnych poziomów czy tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli eksploracji lochów. Losowość przy rzutach jest zmniejszana przez możliwość użycia większej liczby kości do walki po użyciu specjalnych żetonów, które możemy zdobyć eksplorując lochy.
A czy Wy wprowadziliście już swoje pociechy w świat tajemniczych lochów? Jakkolwiek by to brzmiało, moim zdaniem dungeon crawler to dobry gatunek na wprowadzenie młodszych graczy w planszówkowy świat. Który z tych tytułów podoba Wam się najbardziej? Jakie macie swoje typy, które tutaj się nie znalazły? Dajcie znać w komentarzach!