Garphill Games zapowiada Wallguards of the East Empire!

Udostępnij
CZAS CZYTANIA: 2 min
Przeczytaj mi ten tekst

Shem Phillips i S.J. Macdonald – duet stojący za wieloma planszówkowymi hitami – ponownie łączą siły. Wydawnictwo Garphill Games oficjalnie ogłosiło swój nowy projekt – Wallguards of the East Empire, który po raz kolejny zostanie oprawiony unikalnymi, charakterystycznymi ilustracjami Mihajlo Dimitrievskiego.

Wallguards okładka

Co tam panie w Konstantynopolu?

Gra przeniesie nas w burzliwe realia Cesarstwa Bizantyjskiego, a dokładnie do roku 821. Tomasz Słowianin, ze sporym wsparciem sąsiadujących Abbasydów, zbiera potężne siły, by odebrać tron cesarzowi Michałowi II.

Jako obywatele Konstantynopola staniemy przed niełatwym zadaniem: musimy rekrutować wojowników, wznosić machiny oblężnicze, budować statki i za wszelką cenę bronić murów naszego wielkiego miasta przed przeważającym wrogiem.

Sytuacja wydaje się beznadziejna, ale w trakcie oblężenia szala zwycięstwa zacznie się przechylać – z pomocą nadejdą niespodziewani sojusznicy, a część wrogich wojsk zacznie przechodzić na naszą stronę.

Mechanika i rozgrywka

W każdej turze gracze będą zagrywać karty do czterech Obszarów Bitewnych znajdujących się nad ich planszetką. Gdy w danym obszarze zbierze się pięć lub więcej kart, aktywuje się faza obrony, a nasza siła zostanie poddana próbie.

Zwycięstwo w starciu zapewni nam wsparcie Dezertera z wrogiej armii, z kolei porażka… sprowadzi do miasta nowego Sojusznika. Rozgrywka dobiegnie końca w momencie, gdy wyczerpie się jedna z talii (Dezerterów lub Sojuszników).

Szczegóły:

  • Liczba graczy: 1-4
  • Czas gry: 60-90 minut
  • Wiek: 14+

Kto zwycięży?

Oczywiście na koniec wygrywa ten, kto zgromadzi najwięcej punktów zwycięstwa. Te będziemy zdobywać m.in. za szkolenie wojowników, rekrutowanie techników i inżynierów oblężniczych, rozbudowę koszar, a przede wszystkim – za skuteczną obronę murów Konstantynopola.

Kampania crowdfundingowa ma ruszyć na Kickstarterze już w listopadzie 2026 roku.

źródło: Garphill Games

Jeśli warcaby można uznać za pełnoprawną grę planszową, to właśnie one były pierwszą „grą bez prądu”, którą poznałem, polubiłem i do dziś nie odmówię partyjki. W dzieciństwie zagrywałem się także w planszówki i karcianki, które były dodawane do „Kaczora Donalda”. Do dziś mam klika w swojej kolekcji. Jako statystyczny polak uwielbiam rosół, schabowe i gry z mechaniką deckbuildingu. Zawodowo copywriter, ale w zupełnie innej branży, a prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Bez końca mogę oglądać sport w TV, a szczególnie piłkę nożną, siatkówkę, MMA i snookera.

Zobacz również...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *